Amerykanie wchodzą do Legii – Dariusz Mioduski ma sprzedać pakiet akcji


Jak informują Meczyki, do Legii może wejść amerykański fundusz inwestycyjny, który odkupi część akcji od Dariusza Mioduskiego.

18 września 2026 Amerykanie wchodzą do Legii – Dariusz Mioduski ma sprzedać pakiet akcji
Rafał Oleksiewicz / PressFocus

Według informacji przekazanych przez serwis Meczyki, właściciel Legii Warszawa, Dariusz Mioduski, jest bliski sprzedaży pakietu mniejszościowego nowemu inwestorowi ze Stanów Zjednoczonych. W ostatnich miesiącach pojawiały się już pogłoski w sprawie potencjalnego wejścia nowego kapitału do stołecznej drużyny. Teraz jednak  sprawa nabrała wyraźnego rozpędu.


Udostępnij na Udostępnij na

9 lat rządów Mioduskiego

Dariusz Mioduski po raz pierwszy związał się z Legią w 2012 roku, kiedy dołączył do jej rady nadzorczej. Dwa lata później, wraz z Bogusławem Leśnodorskim, wykupił akcje klubu od firmy ITI. W 2017 roku Mioduski odkupił udziały Leśnodorskiego oraz drugiego inwestora, Macieja Wandzla, stając się samodzielnym właścicielem stołecznego klubu. W tym momencie Legia znajdowała się na szczycie swojej potęgi. Była świeżo po występach w Lidze Mistrzów i teoretycznie miała przed sobą świetlaną przyszłość.

Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W pierwszych latach sytuacja była jeszcze w miarę stabilna, ponieważ udawało się regularnie zdobywać mistrzostwo Polski. Już wtedy jednak pojawiały się irracjonalne decyzje właściciela, takie jak zatrudnianie trenerów bez doświadczenia lub z opiniami  szaleńców.  Błędne ruchy w końcu przyniosły opłakane skutki. Legia w sezonie 2021/2022 po raz pierwszy od dekad wmieszała się w walkę o utrzymanie, osiągając najgorszy wynik w swojej powojennej historii. W kolejnych latach sytuacja stopniowo się poprawiała i za sprawą Kosty Runjaicia pojawiły się pierwsze oznaki stabilizacji. W 2024 roku ówczesny dyrektor sportowy, Jacek Zieliński, podjął jednak decyzję o zwolnieniu niemieckiego szkoleniowca i postawieniu na Gonçalo Feio. Tą decyzją wyrzucił do kosza projekt budowany przez Niemca. De facto podpisał także swoje własne zwolnienie.

Okres Feio w Warszawie był dość burzliwy. Dał jednak klubowi ogromny sukces w Europie oraz Puchar Polski, dzięki któremu „Wojskowi” ponownie awansowali do europejskich pucharów. W lidze wyniki nie były jednak takie, jakich oczekiwano. Legia zakończyła sezon na 5. miejscu, co między innymi przesądziło o odejściu Portugalczyka. Po zakończeniu jego kontraktu w stołecznym klubie doszło do masy złych decyzji: od transferowych po ponowne zatrudnienie niewłaściwych trenerów. Doprowadziły one do tego, że Legia po raz drugi w ciągu pięciu lat została uwikłana w walkę o utrzymanie. Bezpośrednią odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi Mioduski, który odpowiada za zatrudnianie wspomnianych ludzi. Podczas rządów 62-latka stołeczna drużyna tylko 3 razy zdobywała mistrzostwo Polski. Z klubu, który miał odjechać reszcie, Legia stała się zespołem przeciętnym. 

Potrzeba pieniędzy

W obecnym okienku transferowym Legia, jako jeden z nielicznych klubów Ekstraklasy, nie dokonała ani jednego transferu gotówkowego. Głównym celem drużyny nie było kupowanie, lecz sprzedaż. Takie okienko było efektem wspomnianej wyżej serii nietrafionych decyzji, które kompletnie wydrenowały budżet Legii. Obecnie stołeczna drużyna znajduje się w sytuacji, w której większość klubów Ekstraklasy może zaoferować wyższe pensje. Taki stan budżetu oraz narastające niezadowolenie kibiców doprowadziły do sytuacji, w której Mioduski zdecydował się pozyskać nowego inwestora, który wniósłby potrzebny kapitał. Sam temat pojawiał się w kuluarach od dawna, jednak w ostatnim czasie sprawa wróciła ze zdwojoną siłą.

Nowy inwestor

Kwestia mniejszościowego inwestora przewija się w kontekście Legii regularnie od lat. W ostatnich miesiącach temat ten pojawił się dwukrotnie. Najpierw podczas wywiadu Marcina Herry dla WP, gdzie został zapytany przez Sebastiana Staszewskiego, czy jego nowa rola w klubie wiąże się z wejściem nowego kapitału. Kolejny raz pojawił się miesiąc temu, gdy „Fakt” poinformował o zainteresowaniu kupnem pakietu mniejszościowego przez miliardera Martina Kaczmarskiego, który pojawił się na trybunach podczas meczu z Radomiakiem.

Teraz te pogłoski po części potwierdził Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki, informując, że właściciel stołecznej drużyny jest blisko sprzedaży pakietu akcji. Rozmowy z potencjalnym inwestorem trwają już od kilku miesięcy, a podmiotem tym ma być amerykański fundusz inwestycyjny. Wspomniana firma przeprowadziła w ostatnich miesiącach proces due diligence, obejmujący kompleksową analizę działalności Legii pod względem prawnym, finansowym, podatkowym, operacyjnym i technicznym.

Meczyki nie podały dokładnych danych. Według informacji portalu Legionisci może chodzić nawet o 40 procent akcji, które zostałyby sprzedane za około 50 milionów euro. Taka transakcja oznaczałaby znaczące zmiany właścicielskie w Legii, których kibice domagają się od lat. Sam kierunek amerykański nie powinien dziwić. Mioduski studiował w Stanach Zjednoczonych na Harvardzie i to tam stawiał swoje pierwsze kroki zawodowe jako prawnik. Można więc domniemywać, że właściciel funduszu mógł poznać się z prezesem Legii już wcześniej.

Przyszłość

Nowy inwestor oznacza zastrzyk świeżego kapitału, być może wykorzystany już w najbliższym okienku transferowym. Mioduski dzięki wejściu nowego inwestora będzie mógł bardziej skupić się na karierze międzynarodowej. W ostatnim czasie pojawiały się pogłoski, że może zostać nawet prezesem FIFA. To wydaje się mało realne, natomiast jego wejście do Komitetu Wykonawczego światowej federacji jest jak najbardziej możliwe. Wówczas Legia w orbicie zainteresowań Mioduskiego powoli schodziłaby na dalszy plan, aż w końcu 62-latek mógłby zdecydować się na sprzedaż całości udziałów. 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze